Unii z pewnością należy się uznanie za stabilizującą rolę, jaką odegrała w jednoczeniu kontynentu po II wojnie światowej. Ale jeśli Komitet Noblowski przyznaje grupowe nagrody to czas pomyśleć o Nagrodzie Nobla w dziedzinie ekonomii. Proponuję rozpatrzyć grupową kandydaturę wszystkich banków centralnych, które od kilku kwartałów dzielnie walczą z globalnym kryzysem drukując niezliczone ilości dolarów, euro , jenów i innych walut.

Ogromny wysiłek Bankierów Centralnych skierowany na zasypanie problemów zadłużenia i wiarygodności ogromną ilością papierowego pieniądza powinien być w końcu zauważony i doceniony. Fala ekonomicznej krytyki „nieograniczonego i bezwarunkowago luzowania polityki monetarnej” powinna być zatrzymana.

Nasi Bankierzy Centralni klikają na klawisz „ctrl-p” licząc, że wszelkie globalne problemy się rozwiążą. To że w efekcie ubocznym otrzymamy dalsze wypychanie sektora prywatnego z gospodarki kosztem zadłużonego sektora publicznego. To, że grozi nam inflacja, bezrobocie i rosnące niepokoje społeczne nie jest istotne. Liczy się wspólna i skoordynowana praca wszystkich niezależnych przecież banków centralnych.

A ponieważ Nagroda Nobla w dziedzinie ekonomii jako jedyna spośród wszystkich pozostałych jest w praktyce nagrodą Banku Szwecji, więc przyznanie jej wszystkim Bankom Centralnym będzie uproszczone.

Maciej Jędrzejak