W piątek szef Fed Ben Bernanke nie powiedział nic nowego podczas swojego wystąpienia w Jackson Hole, ale podtrzymanie zapewnień, że Fed rozpocznie kolejną rundę QE w przypadku dalszego spowolnienia gospodarczego na razie wystarczyła rynkom. "Ten tydzień znów będzie tygodniem wyczekiwania. Tym razem będzie to oczekiwanie na czwartkowe posiedzenie EBC. Moim zdaniem EBC wstrzyma się z podaniem dalszych szczegółów programu skupu obligacji do czasu przyszłotygodniowego rozstrzygnięcia o legalności ESM przez niemiecki trybunał konstytucyjny.To stwarza pole do rozczarowania na rynkach i wyprzedaży euro" - poinformował główny ekonomista DZ Banku Janusz Dancewicz.

W jego ocenie, z dzisiejszych wydarzeń warto zwrócić uwagę na wystąpienie M. Draghiego w Parlamencie Europejskim, zaplanowane na godz. 15:30, które będzie dotyczyć "unii bankowej", ale rynki będą wyczulone na wszelkie uwagi o możliwym planie skupu obligacji. W perspektywie tygodnia najważniejszym punktem dla rynków będzie środowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej (RPP) o poziomie stop procentowych. Analitycy spodziewają się gołębiego komunikatu, ale raczej pozostawienia stóp na niezmienionym poziomie. "Dzięki piątkowym wypowiedziom szefa Fed w Jackson Hole złoty dosyć dobrze zakończył tydzień.

Wkraczamy w decydujący okres dla strefy euro i złoty może być bardziej wrażliwy na informacje ze strefy euro niż na czynniki krajowe. Przed posiedzeniem EBC będzie dominować niepewność i pozytywne skutki piątkowego przemówienia szefa Fed mogą wyparować z rynku szybko"- ocenił Dancewicz. W poniedziałek, ok. godz. 9:30 jedno euro kosztowało 4,1892 zł, a dolar 3,3306 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,2579. W piątek, ok. godz. 17-tej jedno euro kosztowało 4,1826 zł, a dolar 3,3201. Euro/dolar kwotowany był na 1,2588. Rano, ok. godz. 09:30 za jedno euro płacono 4,1972 zł a za dolara 3,3542 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,2511.