Polska waluta wyceniana jest przez inwestorów następująco: 4,17 PLN za euro, 3,32 PLN wobec amerykańskiego dolara oraz 3,47 PLN wobec franka szwajcarskiego. Rentowności polskiego długu pozostają w trendzie spadkowym i aktualnie wynoszą 4,84% w przypadku instrumentów o 10-letnim terminie zapadalności.
Miniony tydzień przyniósł znaczącą zniżkę wyceny złotego na rynku.

Polska waluta konsekwentnie traciła od wtorku, zniżkując sumarycznie o ok. 3,00% względem euro oraz amerykańskiego dolara. Pomimo, iż w kalendarzu figurowało piątkowe wystąpienie Bena Bernanke w Jackson Hole inwestorzy zdecydowali się wyprzedawać złotego na fali czynników lokalnych. Wyraźnie słabsze dane dotyczące krajowego PKB za II kw. wskazały, iż najprawdopodobniej w perspektywie kolejnych miesięcy dojdzie do obniżenia stopy procentowej w Polsce, co skłoniło inwestorów do realizacji 3-miesiecznych zysków na parach ze złotym. Dopiero piątek i rewizja oczekiwań dotyczących QE3 po przemówieniu szefa FED przyniosły nieznaczne odrobienie strat przez złotego oraz oddalenie się od znaczących poziomów 4,20 EUR/PLN, 3,36 USD/PLN.

W trakcie dzisiejszej sesji poznamy krajowy odczyt przemysłowego indeksu PMI dla Polski przygotowanego przez Markit Economics. Rynek oczekuje dalszego spadku publikacji do poziomu 48,9 pkt. z 49,7 pkt. w lipcu. Szacuje się więc, iż będzie to 5 odczyt poniżej kluczowej granicy 50pkt. oddzielającej wzrost od kurczenia się gospodarki w Polsce. Wskaźnik ten należy do grupy indykatorów wyprzedzających, a więc prognozujących przyszła sytuację gospodarczą w Polsce. Kolejne odczyty poniżej kluczowej granicy (50pkt.) wskazują, iż scenariusz dalszego hamowania gospodarczego w Polsce zaczyna przybierać realne kształty, a sama RPP zmuszona będzie w perspektywie kilku miesięcy do wsparcia gospodarki za pomocą cięcia stóp procentowych. 

Z rynkowego punktu widzenia, pomimo, iż Szef FED nie zasugerował wprost terminu zainicjowania QE3 to inwestorzy wychwycili fakt, że Ben Bernanke wyraził „poważne” obawy związane z amerykańskim rynkiem pracy. Zgodnie z prognozą sympozjum w Jackson Hole nie przyniosło decydujących rozwiązań, a uwaga rynków przesuwa się obecnie w kierunku następnego posiedzenia FOMC zaplanowanego na 12 – 13 września. 

Kolejne dni na złotym mogą przynieść kontynuacje narastającej presji podażowej na polską walutę. Inwestorzy kierują się obecnie w głównej mierze czynnikami krajowymi, a więc prognozowanym luzowaniem monetarnym w Polsce, a nie impulsami z szerokiego rynku. Dodatkowo wyraźnie słabnie węgierski forint wskazując, iż podobnie jak w latach poprzednich wyprzedaż węgierskiej waluty odbywa się „częściowo” również przez złotego, który stanowi doskonały środek ekspozycji inwestorów zagranicznych na rynek Europy Środkowo – Wschodniej.

Z technicznego punktu widzenia ponad 12 – groszowa zniżka notowań złotego rodzi możliwość wygenerowania korekty wzrostowej przynajmniej w kierunku 4,125 – 4,15 EUR/PLN, jednak nawet chwilowe odrobienie strat na złotym nie zmieni średnioterminowej perspektywy dalszego osłabienia polskiej waluty w trakcie kolejnych tygodni. W trakcie dzisiejszej sesji złoty najprawdopodobniej znajdować się będzie w szerokim zakresie 4,15-4,20 EUR/PLN.

Konrad Ryczko