Handel w Europie rozpoczął się od publikacji danych o dynamice PKB we Francji i Niemczech. W interwale kwartalnym francuskie PKB nie uległo zmianie (-0,1 proc. k/k prog), podczas gdy w Niemczech odnotowano wzrost o 0,3 proc. k/k (0,2 proc. k/k prog). W przypadku Niemiec, wynik jest lepszy od oczekiwań głównie dzięki głównie dzięki konsumpcji wewnętrznej oraz wzrostowi eksportu netto. Natomiast dynamika PKB strefy euro okazała się zgodna z oczekiwaniami i wyniosła -0,2 proc. k/k.

Indeks ZEW dotyczący sentymentu ekonomicznego zanotował najniższy odczyt od grudnia 2011 r. i ukształtował się na poziomie -25,5 pkt (-20 pkt prog) i tym samym nie potwierdza obserwowanego od czerwca trendu wzrostowego na rynkach akcji. Przed sesją w USA opublikowane zostały dane na temat lipcowej sprzedaży detalicznej w USA, której dynamika wyniosła 0,8 proc. m/m (0,3 proc. m/m prog) oraz 0,8 proc. m/m (0,4 proc. m/m prog) w ujęciu bez środków transportu. Jest to pierwszy wzrost sprzedaży detalicznej od kwietnia i wniósł on krótkotrwały optymizm na rynki. 

W środę rynek w Polsce jest zamknięty, lecz w USA będą publikowane dość istotne dane makroekonomiczne, przede wszystkim dynamika produkcji przemysłowej (0,5 proc. m/m prog) oraz inflacja CPI (0,2 proc. m/m prog).

We wtorek rynek EUR/USD udanie zrealizował zasięg wybicia (1,2375 USD) z formacji odwróconej głowy z ramionami, lecz na nic więcej impuls ten nie wystarczył. W ostatnim czasie newralgicznym poziomem jest 1,2325 USD, które podczas sesji w Azji służyło jako wsparcie, potwierdzone w czasie europejskiej części handlu. Po otwarciu rynku w USA jest ono udanie bronione, ale jest to skutek nieudanego wybicia powyżej wczorajszego szczytu, więc jest spora szansa, że rynek jednak pokona kolejny raz 1,2325 USD, tym razem od góry, i ponownie zobaczymy poziomy w okolicy 1,2260 USD. Wspomniane wsparcie zbiega się obecnie także z krótkoterminową linią trendu wzrostowego, więc ewentualny sygnał płynący z przebicia 1,2325 USD miałby wzmocnioną wymowę. 

Początek sesji na giełdach w USA przynosi próbę wybicia górą z konsolidacji i ustanowienie nowego średnioterminowego szczytu 1410 pkt w przypadku indeksu S&P 500. Jest to pozytywny sygnał, ale do jego potwierdzenia potrzeba zamknięcia dnia powyżej 1407 pkt. W takim wypadku naturalnym scenariuszem jest test marcowego szczytu 1422 pkt. Takiego bodźca brakuje na rynku niemieckim, gdzie DAX wciąż nie może uporać się z linią trendu spadkowego (analogiczna linia na wykresie indeksu S&P 500 została pokonana 3 sierpnia), która znajduje się na poziomie 7000 pkt. W rezultacie, indeks WIG20 również skonsolidował się w okolicy 2320 pkt, czyli nieznacznie poniżej górnego ograniczenia konsolidacji. Jednakże, jest spora szansa, że ewentualne wygenerowanie sygnału wzrostowego w USA będzie na tyle silnym bodźcem, że indeks w Warszawie podąży jego śladem i w tym tygodniu zobaczymy poziomy powyżej 2350 pkt. 

Zgodnie z danymi GUS, dynamika inflacji konsumenckiej zwolniła w Polsce do 4 proc. r/r w lipcu (4,2 proc. r/r prog). Są to dane wspierające zwolenników obniżki stopy referencyjnej na najbliższym posiedzeniu RPP, które odbędzie się 5 września. Na rynku EUR/PLN udanie po raz kolejny obronił się opór przy 4,10 PLN oraz linia trendu spadkowego wyprowadzona z wierzchołka 4,1450 PLN z 30 lipca. Tym samym, tendencja aprecjacyjna złotego jest obecnie niezagrożona, a scenariuszem na bieżący tydzień jest ruch do 4,0450 PLN.

Sebastian Trojanowski