Handel w Europie ponownie rozpoczęty został w cieniu danych z chińskiej gospodarki, które nie napawają optymizmem. Dynamika eksportu spadla do 1 proc. r/r (8,6 proc. r/r prog oraz 11,3 proc. poprzednio). Jest to najgorszy wynik od 2009 r., a jedną z jego głównych przyczyn jest spadek wartości eksportu do krajów Unii Europejskiej o 16,2 proc. m/m. Jest to kolejny argument dla inwestorów oczekujących kontynuacji ekspansywnej polityki pieniężnej ze strony Ludowego Banku Chin oraz ewentualnego stymulacyjnego pakietu fiskalnego. Warto także zwrócić uwagę na silny spadek akcji kredytowej, gdyż wartość udzielonych kredytów spadła w lipcu do 540 mld CNY z 920 mld CNY. Te dane warto obserwować w kolejnych miesiącach pod kątem oceny efektów niedawnych cieć stóp procentowych w Chinach.

W Europie prezydent Portugalii, za pośrednictwem Facebooka, wyraził poparcie dla zamiarów Mario Draghiego i wezwał EBC do jak najszybszego wykupi obligacji emitowanych przez najbardziej zadłużone kraje, głównie Irlandię i Portugalię. Warto dodać, że rentowność hiszpańskich 10-latek od środy oscyluje w pobliżu 7 proc., co wskazuje na wygasanie impulsu zapoczątkowanego wypowiedziami Mario Draghiego. Przed otwarciem giełd w USA poznaliśmy dane na temat cen w eksporcie (0,5 proc. m/m wobec 0 proc. m/m prog) oraz imporcie (-0,6 proc. m/m wobec 0,1 proc. m/m prog), które wskazują na polepszenie terms of trade dla amerykańskiej gospodarki.

Po wczorajszym wybiciu dołem przez poziom 1,2325 USD kurs EUR/USD przy niewielkiej dynamice realizuje scenariusz testu linii dolnego ograniczenia kanału wzrostowego. Tuż przed otwarciem rynków w USA kurs spadł do 1,2240 USD, po czym notowane jest dość dynamiczne odbicie sięgające 1,23 USD. Pokonana została krótkoterminowa linia trendu spadkowego, co jest pozytywnym sygnałem, lecz istotnym jego potwierdzeniem byłoby zamknięcia tygodnia powyżej 1,2325 USD. Jeśli to nie nastąpi, scenariuszem największego prawdopodobieństwa jest ruch do 1,2220 USD. Nadal w mocy jest twierdzenie, iż kurs nie powinien spaść poniżej 1,22 USD, aby tendencja wzrostowa utrzymująca się od dwóch tygodni pozostała niezagrożona. 

Sytuacja na amerykańskim rynku akcyjnym nie ulega zmianie i wciąż trwa konsolidacja przy 1400 pkt w wypadku indeksu S&P 500. Zamknięcie tygodnia w okolicy szczytu 1407 pkt stworzyłoby korzystną bazę do testu 1422 pkt. Brak impulsu do takiego ruchu jest jednak aż nadto widoczny, a koniec tygodnia jest dobrą okazją do realizacji zysków. W takiej sytuacji niewielki sens mają próby przewidzenia, gdzie podąży indeks, więc należy cierpliwie czekać na sygnały. Sygnałem alarmowym byłby ruch poniżej 1387 pkt.

Na wykresie indeksu WIG 20 zamknięcie powyżej 2300 pkt stworzyłoby ważny średnioterminowy sygnał wzrostowy, który powinien skutkować co najmniej testem górnego ograniczenia konsolidacji w okolicy 2350 pkt. Na razie nie sposób wyrokować, co mogłoby się przy tym poziomie wydarzyć, gdyż z dużym prawdopodobieństwem jest to uzależnione od rozwoju wypadków na głównych rynkach akcyjnych. A te, jak wspomniano, obecnie nie generują wyraźnych sygnałów.
Stagnacja na rynku akcyjnym przyczynia się też do zarysowującej się konsolidacji na rynku EUR/PLN. Piątkowa sesja przebiegała w ok. 3-groszowej konsolidacji pomiędzy 4,0450 PLN a 4,0750 PLN. Wyhamowanie trendu spadkowego na parze EUR/PLN należy łączyć z korektą na rynku obligacji, gdzie rentowność 10-latek wróciła do 5 proc.

Sebastian Trojanowski