We wtorek popołudniu na rynki dotarł wywiad z byłym premierem Grecji, Lukasem Papademosem, w którym stwierdził m.in., że opuszczenie strefy euro przez Grecję jest realne. Teoretycznie, nie jest to odkrywcze stwierdzenie, ale taka wypowiedź w ustach wpływowego polityka nabiera większego znaczenia, tym samym przyczyniając się do pogorszenia nastrojów na rynkach.

Wcześniej Bank Japonii jednogłośnie pozostawił główną stopę procentową w przedziale 0-0,1 proc., zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi. Po południu poznaliśmy kolejne dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Kwietniowa wielkość sprzedaży domów na rynku pierwotnym wyniosła 343 tys., podczas gdy oczekiwano 335 tys. 

Na rynku EUR/USD wtorkowy impas został przełamany jeszcze po południu, gdy kurs przebił wsparcie na poziomie 1,2740 USD i podczas sesji azjatyckiej kontynuował wybicie osiągając 1,2644 USD. Sesja europejska stała pod znakiem szybkiego utworzenia nowego dołka (1,2614 USD), który niedługo po rozpoczęciu amerykańskiej części notowań został pogłębiony do poziomu 1,2569 USD.

Tym sposobem przebita została długoterminowa linia trendu wzrostowego oraz kluczowe poziomy wsparć. W układzie średnioterminowym, ewentualna udana obrona okolic poziomu 1,26 USD (mało prawdopodobna w obecnej sytuacji) w neutralnym scenariuszu oznaczać będzie konsolidację w szerokim przedziale 1,26-1,28 USD. Jeśli jednak wybicie okaże się trwałe (szczególnie pod postacią zamknięcia tygodnia pod linią trendu wzrostowego i poniżej 1,26 USD), to w dalszej perspektywie może to skutkować spadkiem kursu do przedziału 1,18-1,20 USD. 

Wyraźne pogorszenie nastrojów nastąpiło na rynkach akcyjnych. Indeks S&P 500 osiągnął sygnalizowany poziom docelowy 1325 pkt, jednocześnie przebijając linię trendu spadkowego, ale ruch ten nie okazał się trwały i w końcówce sesji nastąpił dynamiczny spadek. Układ krótkoterminowy wskazuje na ponowny test wsparcia na poziomie 1290 pkt i tutaj prawdopodobnie zostanie określony kierunek na najbliższe tygodnie. Jeśli wsparcie zostanie obronione, może to dać impuls do ruchu wzrostowego w okolice 1365 pkt, natomiast negatywny scenariusz otworzy drogę docelowo do poziomu 1210 pkt. Dużo będzie zależeć od wspomnianego rozstrzygnięcia na rynku EUR/USD. 

W środę poznaliśmy dane o kwietniowej dynamice sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii, która wyniosła odpowiednio -2,3 proc. m/m (-0,8 proc. m/m prog) i -1,1 proc. r/r (0,9 proc. r/r prog). Po tej informacji sentyment do funta, i tak ostatnio słaby, dodatkowo się pogorszył i kurs GBP/USD spadł do nowego minimum na poziomie 1,5676 USD. W średnioterminowym układzie kluczowy pozostaje przedział 1,5600-1,5640 USD. W kontekście sytuacji na rynku EUR/USD i ogólnej słabości funta, należy uznać, że trwałość tych poziomów jest zagrożona. 

Mimo dynamicznych ruchów na rynkach globalnych, złoty pozostał umiarkowanie stabilny przez większą część sesji. Kurs EUR/PLN zwyżkował od wsparcia na poziomie 4,3023 PLN docierając w okolice oporu 4,3750 PLN, lecz poziom ten został tymczasowo obroniony. Na fali umocnienia dolara amerykańskiego względem euro zaczął tracić również złoty i przed godziną 17 za euro płacono ok. 4,38 PLN. W świetle sytuacji na rynkach globalnych perspektywa dla polskiej waluty pozostaje negatywna.

Sebastian Trojanowski,