statystyki

Witajewski-Baltvilks: Rząd powinien dać sygnał, że czas na zmianę koloru energii

autor: Jan Witajewski-Baltvilks08.10.2018, 07:46; Aktualizacja: 08.10.2018, 09:31
Rewolucja energetyczna wydaje się nieunikniona, nawet jeśli jeszcze nie w pełni zdajemy sobie z tego sprawę.

Rewolucja energetyczna wydaje się nieunikniona, nawet jeśli jeszcze nie w pełni zdajemy sobie z tego sprawę.źródło: ShutterStock

Skąd ma pochodzić energia dla polskiej gospodarki? Ta ważna dyskusja tonie w szumie głosów entuzjastów węgla – naszego narodowego czarnego złota – i entuzjastów zielonej nowoczesności z OZE w roli głównej. Ekonomia musi jednak ostudzić nieco zapędy obu strony. W perspektywie roku 2030 opieranie naszej gospodarki na węglu przyniesie więcej strat niż pożytku. Nie możemy jednak udawać, że transformacja energetyki odbędzie się bez kosztów.

Symulacje prowadzone przez sztab matematyków, klimatologów, ekonomistów, geologów i paleontologów, które zostały zebrane w raporcie IPCC na zlecenie ONZ, pokazują, że w XX w. emisja dwutlenku węgla, która w głównej mierze pochodzi ze spalania węgla, tłumaczyła wzrost temperatury o 0,5 st. C. Jeżeli emisja będzie nadal rosła w tym samym tempie co dziś, do roku 2100 wzrost temperatury wyniesie zapewne 4 st. C. Dla wielu milionów ludzi zwiększenie liczby dni z temperaturą powyżej 40 st. C będzie oznaczało przymusową migrację w chłodniejsze rejony naszej planety.

Czy te przewidywania mogą być niesłuszne? Oczywiście, że tak. Trudno jest nam przewidzieć pogodę na najbliższy weekend, a co dopiero zmiany klimatyczne. Jednak czy ten brak precyzji lub niepewność wyników mogą nas zwolnić od odpowiedzialności za bezrefleksyjne spalanie węgla? Prawdopodobieństwo wypadku na drodze jest bliskie zeru, ale i tak kupujemy najdroższe foteliki samochodowe dla naszych dzieci. Nie powinniśmy też ignorować prawdopodobieństwa katastrofy spowodowanej efektem cieplarnianym, szczególnie że jest ono znaczące.

Należy jednak przyznać, wbrew zaklinaniu rzeczywistości przez ekologów, że dzisiaj zastąpienie węgla zieloną energią wiązałoby się ze wzrostem cen. Według raportu OECD w Belgi i Niemczech, których warunki klimatyczne są podobne do polskich, dystans między ceną energii z węgla a ceną energii z odnawialnych źródeł jest nadal znaczący. W Niemczech z węglem może konkurować ewentualnie wiatr – jednak tylko przy założeniu niskich kosztów kredytów na budowę instalacji.


Pozostało jeszcze 53% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane