statystyki

Sierant: Rozmyta logika zmian w zarządzie giełdy

autor: Artur Sierant09.04.2018, 07:21; Aktualizacja: 09.04.2018, 10:05
Czy spotkali się Państwo z pojęciem „logika rozmyta”?

Czy spotkali się Państwo z pojęciem „logika rozmyta”?źródło: ShutterStock

Czy spotkali się Państwo z pojęciem „logika rozmyta”? Z klasyczną logiką, taką zero-jedynkową ze szkoły średniej, każdy się zetknął. Jedni bardziej (prawnicy), a inni inaczej (programiści). Ale każdy wie, że dane stwierdzenie może być prawdziwe albo fałszywe.

W 1965 r. Lotfi Zadeh, Azer pochodzący z Iranu, który mieszkał w Stanach Zjednoczonych, opublikował teorię zbiorów rozmytych, a w 1973 r. będącą jej rozwinięciem teorię logiki rozmytej. O co w tym chodzi? Służę przykładem. Woda w wannie. Jest zimna czy gorąca? Wiadomo, że jak będzie miała temperaturę 15 st. C, to wszyscy powiedzą, że zimna, a przy 50 st. C, że gorąca. Ale gdzieś jest przejście między zimnem a gorącem. I  w tym przejściowym zakresie temperatur dla jednych będzie ona ukropem, a dla drugich ledwo ciepła. Można więc wprowadzić całą gamę stanów pośrednich: nie dość ciepła, ledwo ciepła, dostatecznie ciepła, bardzo ciepła. I tak dalej. Mimo to wciąż nie wiemy, jakiego określenia użyć na wodę w wannie o temperaturze 35 st. C. Każdy z nas różnie odczuwa temperaturę, a znaczenie mają także temperatury i nasza, i otoczenia.

I  tu pojawiają się zbiory rozmyte, bo woda w temperaturze 35 st. C może należeć do każdej z przed chwilą wymienionych kategorii. Programy komputerowe, ale również urządzenia sterujące mogą każde z tych określeń wykorzystywać naprzemiennie. Albo losowo z odpowiednimi wagami prawdopodobieństwa. Dlatego logika rozmyta ma coraz powszechniejsze zastosowanie przy programowaniu sztucznej inteligencji. Komunikujący się z człowiekiem automat nie może mieć sztywno ustawionych przedziałów temperatur i przypisanych do nich określeń. To pozwoliłoby łatwo zorientować się, że mamy do czynienia z maszyną, gdyby program zawsze tak samo opisywał wodę o danej temperaturze.

Z podobnymi problemami możemy się spotkać przy analizie finansowej spółek giełdowych. Wyobraźmy sobie, że wskaźnik płynności szybkiej dla danej spółki wynosi 0,99. Z  portalu Forsal.pl dowiadujemy się, że wzorcowa wartość tego wskaźnika to 1, zaś za satysfakcjonujący uważa się poziom od 1,0 do 1,2. A wartość 0,99? Czy jest bezpieczna, czy może dość bezpieczna albo nie dość bezpieczna? Bo że nie jest bezpieczna wartość 0,2, to wiemy. Podobnie będzie z 0,3 czy 0,4. Ale przy 0,8 mogą pojawić się różne stwierdzenia, czyli określenia dotyczące opinii o danej wartości wskaźnika. Wiem, że to zależy od branży oraz od kosztu pieniądza na rynku, dlatego pomińmy teraz dalsze rozważania. Pomińmy również różnice narracyjne związane z działalnością działów inwestorskich relacji w danej firmie. Bo dla nich zawsze wyniki finansowe są dobre, wskaźniki optymalne, produkty najnowocześniejsze, zaś zarząd najlepszy. A dokładniej poprzedni zarząd był najlepszy, a obecny jest „najlepszejszy”.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane