O godzinie 07:56 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2740 zł, USD/PLN 3,6340 zł, CHF/PLN 3,7545 zł, a GBP/PLN 4,6610 zł. We wszystkich przypadkach są to poziomy zbliżone do tych z wczorajszego zamknięcia, gdy złoty osłabił się do dolara, zyskując jednocześnie do pozostałych walut, w tym w relacji do brytyjskiego funta był on najsilniejszy od pamiętnego jednodniowego załamania w październiku 2016 roku.

Nastroje na rynkach globalnych, wobec zmniejszenia się napięcia geopolitycznego na linii USA - Korea Północna oraz ustania obaw o polityczną przyszłość prezydenta USA Donalda Trumpa, poprawiły się. Doskonale to obrazuje wtorkowa sesji na Wall Street zakończona wzrostem indeks Dow Jones o 0,9 proc., S&P500 o 1 proc., a Nasdaq Composite o 1,36 proc. Na rynkach światowych rośnie apetyt na ryzyko, co dziś powinno wspierać notowania złotego i innych walut naszego regionu.

Pozytywny wpływ na notowania rodzimej waluty może też mieć potencjalny wzrost notowań EUR/USD, który jest prawdopodobny w reakcji na publikowaną dziś rano serię wstępnych odczytów indeksów PMI za miesiąc sierpień dla Francji, Niemiec i całej strefy euro. Oczekuje się, że indeksy te wprawdzie lekko spadną w relacji do poziomów z lipca, ale jest duża szansa na to, iż odczyty będą powyżej konsensusu. Nie można też tracić z pola widzenia tego, że wciąż znajdują się one na wysokich poziomach, co wskazuje na pozytywne trendy w tych gospodarkach.

Krajowy rynek walutowy nie będzie natomiast reagował na publikowane o godzinie 14:00 dane o podaży pieniądza i koniunkturze gospodarczej w Polsce. Rodzime dane ponownie zaczną się liczyć, gdy będą wpływać na korektę oczekiwań inwestorów co do terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP).

W dzisiejszym kalendarium znaleźć można jeszcze wystąpienia publiczne prezesa ECB (godz. 09:00) i szefa Fed z Dallas (godz. 19:05), ale jest wątpliwe, żeby poruszane podczas nich kwestie wywołały większe emocje na rynku walutowym, pośrednio wpływając tym samym na notowania złotego.

Niezależnie od przebiegu środowej sesji, od tego, czy zgodnie z powyższą argumentacją złoty zakończą ją mocniejszy, czy jednak się osłabi, nie można zapominać, że inwestorzy wciąż czekają na główne wydarzenie tego tygodnia, czyli startujące w czwartek sympozjum ekonomiczne w Jackson Hole z udziałem czołowych bankierów centralnych. W sympozjum weźmie udział m.in. Janet Yellen i Mario Draghi.  Ich wystąpienia zaplanowane są na piątek. Z punktu widzenia rynków kluczowa będzie odpowiedź na pytanie, czy Fed w tym roku jeszcze podniesie stopy procentowe i rozpocznie we wrześniu redukcję swojego rozdętego bilansu, a także, czy ECB we wrześniu ogłosi ograniczenie programu skupu aktywów? Aczkolwiek odpowiedź na to ostatnie pytanie być może nie padnie, gdyż zgodnie ze wcześniejszymi nieoficjalnymi doniesieniami, Draghi nie wykorzysta wizyty w Jackson Hole do zaprezentowania w jaki sposób będzie ewoluowała europejska polityka monetarna. Nie mniej jednak to właśnie wystąpienia Yellen i Draghiego zdecydują o nastrojach na rynku walutowym, tym samym decydując też o losach złotego w końcówce sierpnia. Dlatego wszystkie wahania które będą miały miejsce wcześniej z założenia mają jedynie krótkoterminowy i nietrwały charakter.