Przy relatywnie wysokich jak na wakacyjny okres obrotach indeks największych spółek zyskiwał w pierwszych godzinach handlu nawet 1%, kończąc finalnie sesję wzrostem o 0,58%. Liderami wzrostów był sektor bankowy oraz energetyczny.

Indeks polskich blue chipów radził sobie zdecydowanie lepiej od indeksów średnich i małych spółek, co świadczy o napływie na warszawski parkiet kapitału zagranicznego. W przypadku lepszych nastrojów na zachodnich parkietach możliwy byłby atak na majowe szczyty, czyli okolice poziomu 2400,  jednak słabość giełd we Frankfurcie, gdzie indeks DAX zniżkował 0,37%, czy też w Paryżu ze spadkiem indeksu CAC40 o 0,73%, skutecznie utrudniła to zadanie.

Pozycje inwestorów przeprowadzających transakcje na kontraktach CFD na niemieckim indeksie wskazują jednak, iż oczekują oni, że w krótkim terminie instrument ten odrobi ostatnie straty - 77% wszystkich otwartych na tym rynku pozycji stanowią bowiem pozycje długie (na wzrost), a względem dnia wczorajszego strona popytowa zwiększyła swoje zaangażowanie o 8 punktów procentowych. Taki optymizm może być istotny również dla GPW.

Ze względu na pozytywny nastrój na rynkach, kwestie polskiej polityki dotychczas w umiarkowanym jedynie stopniu wpływały na wycenę spółek z warszawskiego parkietu. Jednak opublikowany wczoraj raport agencji ratingowej  Moody's, w którym wyraża ona zaniepokojenie kwestią niezależności polskich sądów, może w przyszłości dotrzeć do szerszego grona inwestorów. Kwestia nie dotyka wprawdzie bezpośrednio polskiej gospodarki, jednak w przypadku potencjalnego spadku apetytu na ryzykowne aktywa, może to stanowić jeden z argumentów do porzucenia naszej giełdy.

Dzisiejsze kalendarium makroekonomiczne nie obfituje w dane, które mogłyby istotnie wpłynąć na rynek. Z perspektywy polskiego parkietu warto jednak przyjrzeć się publikowanemu o 9:00 wyrównanemu sezonowo indeksowi PMI dla przemysłu w Polsce. Na globalne nastroje, które mogą przełożyć się na zachowanie inwestorów w Warszawie, wpływać powinny dane z niemieckiego rynku pracy, a także odczyty PMI z poszczególnych krajów Unii Europejskiej. Po południu poznamy natomiast podobne dane zza oceanu.