Kondycja PLN, podobnie jak i innych walut rynków wschodzących, pozostaje bardzo dobra. Po poniedziałkowej aprecjacji, kurs złotego utrzymuje się poniżej poziomu 3,9000 wobec dolara i 4,2300 wobec euro. Sprzyjający złotemu wzrost apetytu na bardziej ryzykowne aktywa, spowodowany pozytywnymi dla rynków wynikami pierwszej tury wyborów we Francji, został dodatkowo wzmocniony danymi makroekonomicznymi. Uwagę inwestorów zagranicznych zwróciła decyzja agencji Moody's o podniesieniu prognozy tegorocznego wzrostu gospodarczego Polski do 3,2%. Dodatkową zachętę do inwestowania na rodzimym rynku mogą stanowić wczorajsze dane z polskiego rynku pracy – stopa bezrobocia na poziomie 8,1% jest nie tylko niższa o 0,1 pkt. proc. od rynkowych oczekiwań, ale też najlepszym wynikiem od pierwszej połowy lat 90-tych.

Zachowanie złotego, niezależenie od czynników wewnętrznych, jest uzależnione od sytuacji na głównej parze EUR/USD. Tu wczoraj widoczne były oczekiwania na wieczorne wystąpienie Donalda Trumpa, podczas którego miały zostać ujawnione szczegóły planowanej reformy podatkowej. Proponowane zmiany liberalizacji polityki podatkowej okazały się dość radykalne, co w długim terminie mogłoby sprzyjać rozwojowi gospodarczemu. Jednak reformy najprawdopodobniej nie zyskają akceptacji kongresu. Zapewne właśnie dlatego po publikacji planów prezydenta rynek zareagował wyprzedażą dolara, co przełożyło się na spadek jego wartości o 0,2%. Obecnie para EUR/USD kwotowana jest na poziomie 1,0908. Pozycje inwestorów przeprowadzających transakcje forex za pośrednictwem platformy CMC Markets wskazują przy tym na ich pozytywne nastawienie względem dolara – ponad 60% z nich posiada otwarte pozycje krótkie na EUR/USD.

Można oczekiwać, że kwestie polityczne w najbliższych dniach ponownie zawładną rynkiem walutowym. Wszystkie sondaże i opinie dotyczące francuskich wyborów  wskazują na przewagę pozytywnego dla rynków centrystycznego Emmanuela  Macrona nad eurosceptyczną i radykalną w swoich poglądach i wizjach co do przyszłości Europy Marine Le Pen. Inwestorzy pamiętają jednak, że ostatnie kluczowe dla rynków wybory w USA oraz referendum dotyczące Brexitu dały zupełnie inny wynik niż sugerowały publikowane przed tymi wydarzenia sondaże.

Dziś dodatkowo rynek walutowy będzie się emocjonował posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego. Nie wydaje się, aby w obliczu nierozstrzygniętych jeszcze wyborów we Francji Mario Draghi podjął jakiekolwiek próby zmiany polityki monetarnej Unii Europejskiej czy też modyfikację programu luzowania ilościowego (QE). Niemniej wystąpienie prezesa EBC zawsze ma wpływ rynek, dlatego inwestorzy walutowi powinni oczekiwać podwyższonej zmienności w okolicach godziny 14:30. Tym bardziej, że wtedy opublikowana zostanie „paczka" danych zza oceanu – dane na temat zamówień na dobra trwałe, ilości nowozarejestrowanych  bezrobotnych  oraz osób pobierających zasiłek.